Spis treści:
- Rekiny w Morzu Bałtyckim
- Jakie rekiny żyją w Morzu Bałtyckim?
- Czy rekiny w Bałtyku są groźne dla ludzi?
Rekiny w Morzu Bałtyckim
Rekiny występują w Morzu Bałtyckim, ale nie w każdej jego części. Nie jest to akwen, który spełniałby ich wymagania środowiskowe. Bałtyk jest morzem o wyjątkowo małym zasoleniu, a jego wody szybko się ocieplają. Z tego powodu rekiny trzymają się zachodniej części i Cieśnin Duńskich, które łączą Morze Bałtyckie z Morzem Północnym, które jest znacznie chłodniejsze i bardziej zasolone.
Zasolenie Morza Bałtyckiego jest niemal trzykrotnie mniejsze niż wód w Cieśninach Duńskich. Teoretycznie rekiny mogłyby przystosować się do takich warunków, ale musiałyby zużyć na to ogromne ilości energii, przez co nie byłyby już w stanie skutecznie polować ani się rozmnażać. Dlatego tych drapieżnych ryb zwykle nie spotkamy w pobliżu polskiego wybrzeża, a co za tym idzie - nie przepłyną również w północne i wschodnie rejony. Dotyczy to oczywiście kwestii poszerzenia lub przesunięcia obszaru występowania całego gatunku, bo pojedyncze osobniki mogą przepłynąć dalej, na przykład ze względu na to, że po prostu zabłądzą, co też im się zdarza.
Jakie rekiny żyją w Morzu Bałtyckim?
W Morzu Bałtyckim, a dokładnie w jego zachodniej części, mieszkają trzy gatunki rekinów. Pierwszym z nich jest koleń pospolity (Squalus acanthias), który żywi się głównie rybami. Jego rozmiary rzadko przekraczają 120 cm, a waga sięga 5 kg. Jest to płochliwy drapieżnik, który nie stanowi zagrożenia dla człowieka. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku rekinka psiego (Scyliorhinus canicula). W dodatku ich populacja uległa znaczącemu skurczeniu w wyniku intensywnych połowów, co szczególnie odczuł koleń pospolity, który trafił do Czerwonej Księgi IUCN ze względu na ryzyko wyginięcia.
Przeczytaj też: Największe zwierzę świata pojawia się w Bałtyku. Waży tyle co 40 słoni
Trzeci gatunek rekina w Morzu Bałtyckim budzi większe obawy wśród ludzi, ponieważ jego waga przekracza 200 kg, a długość ciała może osiągać nawet 3,5 metra. Lamna śledziowa (Lamna nasus) nazywana jest też żarłaczem śledziowym, co potrafi częściowo uspokoić osoby planujące odpoczynek nad Bałtykiem. Jak wskazują obie te nazwy, mimo sporych rozmiarów, rekin ten żywi się rybami i nie poluje nawet na foki, choć oczywiście w sytuacji zagrożenia może zaatakować. Lamna śledziowa naturalnie występuje we wszystkich oceanach świata, choć unika cieplejszych stref. Występuje też w Morzu Północnym, a w Morzu Bałtyckim ogranicza się do cieśniny Kattegat.
Czy rekiny w Bałtyku są groźne dla ludzi?
Gatunki rekinów żyjące w Morzu Bałtyckim nie stanowią zagrożenia dla człowieka, ale zawsze trzeba zachować ostrożność. Szczególnie że okazjonalnie może trafić tu inny gatunek, który przypłynie z Atlantyku, chociaż są to niezwykle rzadkie przypadki. Największy niepokój budzi okazjonalnie widywany żarłacz olbrzymi (Cetorhinus maximus), będący trzecią co do wielkości rybą na świecie - długość jego ciała może przekroczyć nawet 10 metrów. Żywi się on jednak planktonem i nie jest zainteresowany ludźmi, mimo że czasem z ciekawości podpływa do łodzi. Unikanie kontaktu jest zalecane głównie ze względu na ryzyko przypadkowego uderzenia silnym ogonem.
Jeśli planujesz wyjazd nad Morze Bałtyckie, nie musisz martwić się rekinami. Na polskim wybrzeżu niezwykle rzadko udaje się zaobserwować te drapieżniki. Ostatni odnotowany przypadek ataku rekina na człowieka w Morzu Bałtyckim miał miejsce w 1755 roku w rejonie Szwecji, choć nie wiadomo, czy był to gatunek żyjący w Bałtyku, czy inny drapieżnik, który przypadkiem trafił tu z Atlantyku.
Źródła: ciekawiodzawsze.pl, hub.pl, zielona.interia.pl


