Spis treści:
- Które ptaki odlatują z Polski najwcześniej? Wędrówka rusza już w czerwcu
- Jerzyki znikają z polskich miast w kilka dni. Dlaczego odlatują przed końcem wakacji?
- Odlot bocianów zapowiada koniec lata. Młode mogą wyruszyć przed rodzicami
Które ptaki odlatują z Polski najwcześniej? Wędrówka rusza już w czerwcu
Do najwcześniejszych wędrowców należą czajki oraz siewkowce, m.in. łęczaki, samotniki, bataliony i brodźce. Pierwsze czajki opuszczają tereny lęgowe już pod koniec maja lub na początku czerwca, natomiast w lipcu ruch na ptasich szlakach wyraźnie przybiera na sile. Nad rozlewiskami, spuszczonymi stawami i mulistymi brzegami zbiorników pojawiają się wówczas również przybysze ze Skandynawii, krajów bałtyckich i północnej Rosji. Dla wielu z nich Polska jest przystankiem w drodze na zimowiska w zachodniej i południowej Europie albo w Afryce. Na płytkich wodach i odsłoniętych połaciach mułu ptaki znajdują larwy owadów, mięczaki oraz drobne skorupiaki. Odpoczywają, odbudowują zapasy energii, a następnie ruszają w dalszą drogę.
Wczesna migracja wynika przede wszystkim z naturalnego rytmu rozrodu, a nie z ochłodzenia czy nagłej zmiany pogody. Siewkowce gniazdujące na północy Europy i w Arktyce wykorzystują krótkie lato, długie dni oraz sezonową obfitość pokarmu. Ich pisklęta są przeważnie zagniazdownikami, dlatego niedługo po wykluciu zaczynają chodzić i samodzielnie zdobywać pożywienie, choć nadal pozostają pod opieką rodziców. Gdy młode nabierają sił, dorosłe ptaki stopniowo opuszczają miejsca lęgowe. U części gatunków najpierw wyruszają samice, po nich samce, a dopiero później młode. Letnia migracja nie ma więc formy jednego masowego odlotu. To rozciągnięta na wiele tygodni wędrówka, której przebieg zależy od gatunku, wieku i kondycji ptaka, terminu zakończenia lęgów, pogody oraz zasobności żerowisk.
Szczególnie wcześnie rozpoczynają podróż czajki, uznawane za jednych z pierwszych migrantów opuszczających polskie tereny lęgowe. Kierują się głównie ku zachodniej i południowo-zachodniej Europie, a po drodze zatrzymują się na wilgotnych łąkach, polach i płytkich rozlewiskach bogatych w bezkręgowce. Wędrówka stanowi naturalny etap ich rocznego cyklu, jednak stan siedlisk może przesądzić o tym, jak długo zostaną w danym miejscu. Susza, osuszanie mokradeł, częste koszenie łąk oraz intensywne użytkowanie pól ograniczają dostęp do pożywienia. Kiedy podmokły teren wysycha, czajki tracą zasobne żerowisko i muszą szukać kolejnego. Przekształcenia krajobrazu nie wywołują zatem migracji, ale coraz częściej utrudniają ptakom znalezienie bezpiecznych miejsc, w których mogą odpocząć i uzupełnić energię przed następnym etapem podróż.
Jerzyki znikają z polskich miast w kilka dni. Dlaczego odlatują przed końcem wakacji?
Jeszcze niedawno ich przenikliwe głosy rozlegały się nad dachami, a na początku sierpnia miejskie niebo nagle cichnie. Jerzyki przylatują do Polski zwykle na przełomie kwietnia i maja, natomiast na zimowiska w Afryce wyruszają przeważnie w pierwszej połowie sierpnia. Pierwsze osobniki odlatują pod koniec lipca, a ptaki z późniejszych lęgów pozostają u nas dłużej. Termin zależy głównie od daty wyklucia piskląt, tempa ich rozwoju oraz pogody. Gdy młode są już samodzielne, kolonia znika z okolicy niemal z dnia na dzień.
Jerzyki żywią się owadami i drobnymi pajęczakami chwytanymi w locie. Deszcz, ochłodzenie i silny wiatr ograniczają aktywność latających bezkręgowców, więc po zakończeniu lęgów ptaki podążają za zasobniejszymi żerowiskami. O kierunku oraz terminie podróży decydują również wrodzony rytm migracyjny i warunki na trasie. Badacze z Uniwersytetu w Lund wykazali za pomocą miniaturowych rejestratorów, że podczas trwającego około dziesięciu miesięcy okresu pozalęgowego obserwowane jerzyki spędzały ponad 99 proc. czasu w powietrzu. Niektóre nie lądowały ani razu, a u pozostałych rejestrowano jedynie krótkie postoje.
Jerzyk bywa mylony z jaskółką, choć należy do zupełnie innej grupy ptaków. Większość życia spędza w powietrzu, a charakterystyczne, sierpowate skrzydła pozwalają mu sprawnie pokonywać duże odległości. Według oceny BirdLife DataZone z 2025 roku gatunek nie jest obecnie zagrożony wyginięciem w skali świata, jednak jego liczebność maleje. Jedną z przyczyn jest ubywanie miejsc lęgowych podczas remontów dachów i termomodernizacji. Jerzyki są mocno przywiązane do wybranych szczelin i mogą korzystać z nich przez kolejne sezony, dlatego zamurowanie otworów odbiera schronienie nawet całej kolonii. Straty można ograniczyć, pozostawiając dotychczasowe miejsca lęgowe lub montując odpowiednio dobrane skrzynki i cegły dla jerzyków.
Odlot bocianów zapowiada koniec lata. Młode mogą wyruszyć przed rodzicami
Bociany białe odlatują z Polski później niż pierwsze siewkowce i czajki. W sierpniu na polach i łąkach można obserwować ich przedodlotowe skupiska, nazywane sejmikami. Ptaki intensywnie żerują, a w pogodne dni krążą w prądach wznoszącego się, nagrzanego powietrza. W ten sposób nabierają wysokości i oszczędzają energię, zamiast przez cały czas aktywnie poruszać skrzydłami. Główna fala odlotów przypada zwykle na drugą połowę sierpnia, choć dokładny termin zależy od regionu, pogody, przebiegu lęgów oraz kondycji młodych. Pojedyncze bociany mogą pozostać w kraju również we wrześniu.
Nowe spojrzenie na ich wędrówkę przyniósł projekt rozpoczęty przez polskich naukowców w 2025 roku. Wyposażyli dziesięć młodych bocianów w zestawy z nadajnikami i kamerami ważące poniżej 50 gramów. Nagrania pokazały stada liczące setki ptaków, żerowanie na wysypiskach oraz niebezpieczne odcinki linii energetycznych w Rumunii i Bułgarii. Zarejestrowały także trudne etapy podróży przez pustynne obszary Egiptu, na których brakowało wody i pożywienia. Część śledzonych bocianów dotarła do Czadu i Sudanu, inne poleciały aż do Tanzanii.
Najbardziej zaskoczył jednak przebieg samego odlotu. Młode bociany wyruszały około tygodnia przed rodzicami i nie zawsze podróżowały z rodzeństwem. Trasę przemierzały w dużych stadach, a nie w rodzinnych grupach. Kierunek wędrówki jest u nich wrodzony, natomiast podczas kolejnych podróży zdobywają doświadczenie potrzebne do wyboru żerowisk i bezpiecznych miejsc odpoczynku. Wyniki dotyczą dziesięciu oznakowanych osobników, podważają jednak popularny obraz bocianich rodzin wspólnie lecących na zimowiska.
Źródła: Current Biology, up.poznan.pl




