Spis treści:
- Rodzaje fal: od wiatru po kosmiczną grawitację
- Jak powstają fale wiatrowe?
- Fenomen monstrualnych fal
- Niewidzialne giganty, czyli fale wewnętrzne
- Niebezpieczne fale i rekordowe wyczyny surferów
Rodzaje fal: od wiatru po kosmiczną grawitację
W fizyce fala to przede wszystkim cykliczne zaburzenie przenoszące energię, które rozchodzi się w ośrodku materialnym (np. w wodzie) lub w próżni (światło, fale radiowe). W falach mechanicznych, takich jak morskie, cząsteczki wody drgają wokół swojego położenia równowagi, a na duże odległości przenosi się głównie energia, nie sama woda. Fale mechaniczne obejmują m.in. fale dźwiękowe, sejsmiczne i morskie. Wymagają one ośrodka sprężystego - gazu, cieczy lub ciała stałego - w którym może drgać materia. Wśród nich znajdują się:
- fale wiatrowe - najczęstsze, zasilane energią wiejącego wiatru;
- fale pływowe - powiązane z grawitacyjnym oddziaływaniem Księżyca i Słońca;
- fale baryczne - związane ze zmianami ciśnienia atmosferycznego nad powierzchnią wody;
- fale sejsmiczne (tsunami) - wywołane trzęsieniami ziemi, wybuchami wulkanów lub podmorskimi osuwiskami;
- fale okrętowe - powstające za poruszającym się po wodzie statkiem.
Wewnątrz samego oceanu istnieją też fale wewnętrzne. Tworzą się one na granicy warstw wody o różnej temperaturze lub gęstości, głęboko pod powierzchnią. Ich istnienie pokazuje, że to, co widzimy z pokładu, jest tylko wierzchołkiem znacznie większych ruchów we wnętrzu morza.
Zobacz również: Czy meduzy w Bałtyku są bezpieczne? O tym pamiętaj przed wakacjami
Jak powstają fale wiatrowe?
Większość fal, które obserwujesz na plaży, to fale wiatrowe. Powstają one, gdy wiatr ociera się o powierzchnię wody, przekazując jej część swojej energii. Początkowo pojawiają się niewielkie zmarszczki, tzw. fale kapilarne, ale przy dłuższym i silniejszym wietrze przechodzą one w wyższe fale grawitacyjne. Ruch wody w takiej fali nie przypomina wcale prostego przepływu w jedną stronę. Cząsteczki wykonują ruch po ścieżkach zbliżonych do okręgów lub elips - wznosząc się na grzbiecie fali i opadając w jej dolinie. To właśnie dlatego możemy mówić o kołysaniu się wody, mimo że energia samej fali przemieszcza się po powierzchni na duże odległości.
Wysokość fal zależy przede wszystkim od trzech czynników: prędkości wiatru, czasu jego działania oraz długości akwenu, nad którym może on bez przeszkód wiać (tzw. fetch). Gdy wiatr jest słaby i krótkotrwały, tworzą się niewielkie fale o kilku-kilkunastu centymetrach wysokości. W przypadku sztormów, przy wietrze rzędu kilkunastu metrów na sekundę, wysokość fal na otwartym morzu może sięgać kilku, a w ekstremalnych sytuacjach nawet kilkunastu metrów.
Istotne jest również rozróżnienie między falami głębokowodnymi i płytkowodnymi. Gdy głębokość jest większa niż połowa długości fali, fala "nie czuje dna" i porusza się szybciej, głównie jako fala wiatrowa na otwartym oceanie. Jeśli natomiast dno znajduje się płycej, fala staje się falą płytkowodną - jej prędkość zależy wtedy od głębokości, a im bliżej brzegu, tym bardziej fala się wypiętrza, aż w końcu załamuje w charakterystyczny przybój ze spienionym "grzywaczem". Takie zjawisko - stopniowe spowalnianie i jednoczesne narastanie wysokości fali - sprawia, że nawet umiarkowane fale z otwartego oceanu przy brzegu mogą stać się znacznie wyższe i groźniejsze. Dlatego w czasie sztormu spacer tuż przy wodzie bywa niebezpieczny, mimo że jeszcze kilkadziesiąt metrów dalej morze może wyglądać względnie spokojnie.
Fenomen monstrualnych fal
Przy wyjątkowo silnych warunkach potrafią pojawić się fale monstrualne, a w czasie sztormu ich wysokość może dochodzić do około 30 metrów, czyli mniej więcej poziomu dziesiątego piętra wysokiego budynku. Takie fale pojawiają się nagle, są znacznie większe niż otaczające je fale i stanowią poważne zagrożenie dla statków oceanicznych.
Mechanizm ich powstawania łączy kilka efektów. Ważną rolę odgrywa interferencja fal - nakładanie się kilku systemów falowych. Gdy grzbiety różnych fal spotkają się w jednym miejscu, chwilowo sumują swoje wysokości, tworząc ogromną wodną ścianę. Z kolei tam, gdzie grzbiet jednej fali trafi na dolinę innej, może dojść do częściowego wygaszenia. To, że woda w jednym miejscu nagle wspina się wysoko jak budynek, jest więc chwilowym efektem złożenia wielu ruchów, a nie jednego "super-sztormu".
Jeszcze inny rodzaj ekstremalnych fal to tsunami. W otwartym oceanie ich wysokość bywa stosunkowo niewielka, ale długość - ogromna, sięgająca dziesiątek lub setek kilometrów. Kiedy fala tsunami dociera do płytkiego wybrzeża, gwałtownie rośnie, zamieniając się w potężny front wody, który może mieć kilkadziesiąt metrów wysokości. Znany jest przypadek fali tsunami, która w jednej z zatok Alaski osiągnęła około 66 metrów, niszcząc wszystko na swojej drodze.
W porównaniu z nimi fale wewnętrzne są niemal niewidzialne - a mimo to często większe. Tworzą się na granicy warstw wody o różnej gęstości i mogą mieć amplitudy nawet około 150 metrów oraz długości rzędu kilometra. Co warto o nich wiedzieć?
Niewidzialne giganty, czyli fale wewnętrzne
Fale wewnętrzne wywołują te same mechanizmy, które znamy z powierzchni: przepływ prądów, pływy, a także wiatr, który pośrednio miesza wody. Tam, gdzie cieplejsza, lżejsza woda styka się z głębszą i gęstszą, powstaje warstwa przejściowa. Jeśli zostanie zaburzona, zaczyna się falowanie - lecz zamiast przelewać się na brzegu, fala "przewala się" setki metrów pod powierzchnią. Opisy tych zjawisk podają, że wysokość fali wewnętrznej może dochodzić nawet do około 150 m, a długość do kilometra. Na powierzchni zdradzają je jedynie szerokie pasma piany lub subtelne zmarszczki, ale zdjęcia z orbity pokazują je jako wyraźne, biegnące przez ocean struktury.
Opisy obserwacji z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wskazują np. na spektakularne fale wewnętrzne między Morzem Karaibskim a Atlantykiem, w rejonie Trynidadu. Choć fale wewnętrzne nie rozbijają się spektakularnie o brzeg, mają znaczenie praktyczne. Mogą wpływać na ruch okrętów podwodnych, na mieszanie się wody i transport tlenu oraz składników pokarmowych w oceanie. Odpowiedzialne są też za lokalne, niespodziewane zmiany prędkości prądów, które potrafią utrudnić nawigację. Zrozumienie ich natury jest ważne zarówno dla badań klimatu, jak i bezpieczeństwa żeglugi.
Niebezpieczne fale i rekordowe wyczyny surferów
Największe fale najbardziej zagrażają ludziom w strefie przybrzeżnej. Gdy wysoka fala wiatrowa lub tsunami wchodzi na płytkie wody, jej prędkość maleje, a wysokość gwałtownie rośnie. W ten sposób tworzy się niemal pionowa ściana wody, która może zmyć zabudowania, drogi i infrastrukturę portową. W opisach historycznych katastrof sejsmicznych pojawiają się relacje o falach sięgających kilkunastu metrów, a w szczególnych konfiguracjach brzegu - nawet kilkudziesięciu metrów wysokości. Niebezpieczne bywają także fale "zwykłych" sztormów. Przy silnych wiatrach fale o wysokości kilku metrów na stosunkowo niewielkich morzach, takich jak Bałtyk, mogą niszczyć umocnienia brzegowe, podcinać klify i powodować cofanie linii brzegowej.
Badania wybrzeży pokazują, że w rejonach klifowych coroczna erozja liczona jest często w dziesiątkach centymetrów, a w ekstremalnych miejscach w metrach. To cicha, ale stała praca fal, która zmienia mapę wybrzeża w skali jednego ludzkiego życia. Z drugiej strony ta sama siła przyciąga ludzi szukających ekstremalnych doznań. Big-wave surfing polega na świadomym wyjeżdżaniu na akweny, gdzie pojawiają się fale wysokie na kilkanaście czy nawet około 30 m. Opisy rekordowych przejazdów wspominają o falach rzędu 30 m i nagrodach przyznawanych za ich "ujarzmienie". Aby w ogóle podejść do takiej ściany wody, surferzy korzystają z asekuracji skuterów wodnych, kamizelek wypornościowych i zaawansowanych systemów łączności.
W przeciwieństwie do filmowych scen, w prawdziwym życiu każdy taki wyczyn to skomplikowana operacja logistyczna i meteorologiczna. Analizuje się prognozy wiatru, długość trasy, po jakiej fala buduje się na otwartym oceanie, a także ukształtowanie dna w pobliżu brzegu. Dopiero odpowiednie połączenie tych czynników tworzy falę, która jest z jednej strony wystarczająco wysoka, a z drugiej ma kształt pozwalający na przejazd bez natychmiastowego załamania się grzbietu. Dla większości osób w kontakcie z morzem najważniejsze pozostaje jednak coś innego: świadomość ryzyka i respekt wobec wody. Nawet niewysoka fala, w połączeniu z prądem wstecznym czy nagłym spadkiem dna, potrafi okazać się niebezpieczna. Dlatego warto traktować komunikaty meteorologiczne i oznaczenia na plażach poważnie, a spektakularne zjawiska - czy to falę sięgającą ósmego piętra, czy niewidzialnego giganta pod powierzchnią - podziwiać z bezpiecznej odległości.
Źródło: ciekawiodzawsze.pl, hub.pl.


