Spis treści:
- Dławisz okrągłolistny zakazany w Polsce w 2027 roku
- Dlaczego dławisz okrągłolistny jest uznany za gatunek inwazyjny?
- Jak wygląda dławisz okrągłolistny?
- Czy trzeba pozbyć się dławisza okrągłolistnego z ogrodu?
- Jak pozbyć się dławisza okrągłolistnego?
Dławisz okrągłolistny zakazany w Polsce w 2027 roku
Dławisz okrągłolistny (Celastrus orbiculatus) pochodzi z Azji Wschodniej i przez długie lata cieszył się popularnością w polskich ogrodach. I nic w tym dziwnego, bo szybko rośnie, jest łatwa w uprawie, doskonale znosi trudne warunki, a przy tym zachwyca żółtymi owocami, które jesienią odsłaniają czerwone nasiona. Najczęściej pojawiała się przy pergolach, altanach, ogrodzeniach i innych dobrze widocznych miejscach.
Teraz trzeba szykować się na zmiany, bo Unia Europejska uznała dławisz okrągłolistny za obcy gatunek inwazyjny, który stwarza zagrożenie dla rodzimej flory. Właśnie z tego powodu już 2 sierpnia 2027 zaczną obowiązywać przepisy zabraniające jego sadzenia, uprawiania, transportowania, sprzedawania, a nawet posiadania. Przepisy te obejmą wszystkie kraje członkowskie, w tym Polskę.
Dlaczego dławisz okrągłolistny jest uznany za gatunek inwazyjny?
Problem z dławiszem okrągłolistnym nie wynika z jego toksyczności ani zagrożenia dla zdrowia zwierząt czy ludzi, ale z jego wyjątkowych zdolności do ekspansji. Ta uwielbiana przez wielu ogrodników roślina rozmnaża się poprzez nasiona, odrosty korzeniowe oraz ukorzenione fragmenty pędów. Dzięki temu z łatwością wymyka się spod kontroli i przedostaje się z ogrodów do środowiska naturalnego.
Według danych Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska dławisz okrągłolistny coraz częściej rozrasta się poza miejscami upraw. Jego pędy mogą rosnąć nawet o 4 metry rocznie, oplatając drzewa i dominując nad innymi roślinami, którym ograniczają dostęp do słońca i składników odżywczych. Tym samym utrudnia wzrost rodzimej flory i przyczynia się do zmniejszenia różnorodności biologicznej. Z tego powodu uprawa i posiadanie tej rośliny zostanie zakazane już w 2027 roku.
Jak wygląda dławisz okrągłolistny?
Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że na ich działkach czy w ogrodach jest inwazyjny gatunek rośliny. Dławisz okrągłolistny ma pnącza, które mogą osiągnąć nawet do kilkunastu metrów długości, a jego charakterystyczną cechą są małe, niemal okrągłe liście oraz żółte owoce, które jesienią pękają i odsłaniają czerwone nasiona. Pnącza z czasem tworzą gęste zarośla, a zdolność szczelnego oplatania konkurencyjnych gatunków roślin stała się wyzwaniem dla rodzimych ekosystemów. Warto dokładnie przyjrzeć się pnączom rosnącym przy budynku, drzewach, altanach i ogrodzeniach. Jego zlokalizowanie i usunięcie przed 2 sierpnia 2027 może oszczędzić właścicielom działek sporo problemów.
Czy trzeba pozbyć się dławisza okrągłolistnego z ogrodu?
Przepisy dotyczące inwazyjnych gatunków obcych należą do najbardziej rygorystycznych regulacji środowiskowych obowiązujących w Unii Europejskiej. Za naruszenie zakazów mogą zostać nałożone bardzo wysokie administracyjne kary pieniężne. O jakich kwotach mowa? Okazuje się, że kary pieniężne mogą sięgnąć nawet 1 miliona złotych. Tak więc, jeśli w ogrodzie czy na działce znajdzie się długosza okrągłolistnego, lepiej szybko go usunąć. Bezpieczniej jest nie zwlekać do ostatniej chwili, by nie ryzykować dodatkowego rozrostu i rozprzestrzenienia się inwazyjnej rośliny.
Jak pozbyć się dławisza okrągłolistnego?
To może być spore wyzwanie, bo roślina jest znana z wytrzymałości i ze zdolności do odrastania. Przycięcie pędów zwykle nie wystarczy, ponieważ dławisz okrągłolistny wypuści nowe odrosty z systemu korzeniowego. Najskuteczniejsze jest usunięcie całej rośliny wraz z systemem korzeniowym, a następnie regularne sprawdzanie, czy nie zaczęła odrastać. Tu jednak kłopot się nie kończy, bo pędy trzeba ostrożnie transportować i pilnować, żeby żadnego nie zgubić, bo w przeciwnym razie zacznie się ukorzeniać i odrastać.
Źródła: ciekawiodzawsze.pl, portalsamorzadowy.pl, gov.pl


