W skrócie
- Poziom wody w Wiśle regularnie spada i staje się to coraz poważniejszym problemem hydrologicznym, który nie ogranicza się tylko do żeglugi.
- Latem 2026 roku na stacji Warszawa-Bulwary poziom Wisły wynosił 102 cm, co jest niższą wartością od poprzedniego historycznego minimum z września 2025 roku.
- W sierpniu 2026 roku 392 stacje hydrologiczne w Polsce odnotowały przepływy rzek poniżej średniego niskiego przepływu z wielolecia, co potwierdza rosnącą skalę suszy hydrologicznej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wisła znów bije rekordy niskiego poziomu wody
Latem 2026 roku Wisła po raz kolejny znalazła się w centrum uwagi hydrologów. W dniu 7 sierpnia na stacji Warszawa-Bulwary stan wody wynosił zaledwie 102 cm. To mniej niż podczas poprzedniego historycznego minimum z września 2025 roku. Wówczas wodowskaz wskazywał 4 cm według obowiązującej wtedy skali, co w przeliczeniu na obecną skalę odpowiada 104 cm.
Oczywiście nie oznacza to, że wszędzie na Wiśle jest taki sam poziom wody. Stan rzeki zmienia się w zależności od miejsca i budowy dna. Warszawa jest jednak dobrym przykładem tego, co dzieje się z największą polską rzeką podczas długotrwałego niedoboru wody. Dodatkowo znacznie istotniejszy od pojedynczego wodowskazu jest przepływ, czyli ilość wody przepływającej przez przekrój rzeki w określonym czasie.
Przeczytaj także: Co dzieje się z Zalewem Chańcza? Dramatyczny spadek poziomu wody
W połowie sierpnia przepływ Wisły w Warszawie wynosił ok. 160 m3/s. Chociaż to więcej niż w czasie najpoważniejszych niżówek XX wieku, to skala problemu jest wyraźnie widoczna. Przy tak małej objętości wody rzeka jest wyjątkowo wrażliwa na kolejne dni bez opadów deszczu.
Dlaczego poziom Wisły jest tak niski?
Przyczyna niestety nie sprowadza się do jednego suchego miesiąca czy nawet roku. O niskim stanie rzeki decyduje bilans całej zlewni, czyli opady, temperatura, parowanie, wilgotność gleby, retencja oraz ilość wody dopływającej z górnego biegu rzeki i jej dopływów.
Dane IMGW wyraźnie pokazują, że problem nie ogranicza się do Wisły. W dniu 16 sierpnia 2026 roku aż 392 stacje hydrologiczne w Polsce notowały przepływy poniżej wartości średniego niskiego przepływu z wielolecia, czyli SNQ. To oznacza, że z każdym rokiem sytuacja jest gorsza. W 2025 roku takich stacji było 314, w 2024 roku było ich 308, a w 2023 roku - 200 stacji.
Susza hydrologiczna w Polsce
Susza hydrologiczna pojawia się wtedy, gdy poziom wód powierzchniowych i przepływy rzek przez dłuższy czas są niższe od wartości charakterystycznych dla danego miejsca i okresu. Niski stan wody w rzekach zwykle jest etapem końcowym, a zjawisko suszy hydrologicznej zaczyna się od niedoboru opadów i wilgoci w glebie. Jeżeli do zlewni trafia mniej wody, niż z niej odpływa lub jest tracone w wyniku np. parowania, poziom wód stopniowo opada.
Ogromne znaczenie mają przy tym zmiany klimatyczne. Jak wynika z raportu IMGW "Klimat Polski 2025", średnia temperatura w Polsce w 2025 roku była o 0,8°C wyższa od normy z lat 1991-2020, a roczna suma opadów wyniosła 89,3% normy. Z kolei od 1951 roku średnia roczna temperatura w Polsce wzrosła aż o 2,4°C.
Źródła: ciekawiodzawsze.pl, zielonagospodarka.pl, zeglarski.info, imgw.pl


