Spis treści:
- Dlaczego burza w górach jest tak niebezpieczna?
- Jak przygotować się do wycieczki, aby uniknąć burzy?
- Co zrobić, gdy burza zaskoczy nas na szlaku?
- Gdzie nie wolno schronić się przed burzą?
Dlaczego burza w górach jest tak niebezpieczna?
Najbardziej oczywistym zagrożeniem wydaje się uderzenie pioruna, ale to tylko jeden z elementów układanki. W górach pogoda potrafi zmienić się diametralnie w ciągu kilkunastu minut, a warunki, które jeszcze przed chwilą wydawały się bezpieczne, nagle stają się pułapką. Ulewny deszcz uczyni śliskimi kamienie, korzenie i metalowe elementy szlaku - na stromych, eksponowanych odcinkach wystarczy chwila nieuwagi, by stracić równowagę albo orientację w terenie.
Do tego dochodzi wiatr, który w trakcie burzy potrafi osiągać siłę wystarczającą, by łamać konary i przewracać drzewa. Nietrudno wtedy o utratę stabilności, zwłaszcza na odsłoniętej grani. Żleby i zagłębienia terenu w kilka chwil zamieniają się w koryta spływającej wody, a pozornie niegroźne potoki mogą przybrać na sile błyskawicznie. Wszystko to okrasza gwałtowny spadek temperatury. Przemoczonemu, wychłodzonemu wiatrem turyście grozi hipotermia nawet w środku lata, gdy jeszcze godzinę wcześniej świeciło słońce.
Warto pamiętać, że zagrożenie nie znika wraz z ustaniem opadu. Wyładowania mogą występować w znacznym oddaleniu od głównej masy chmury burzowej, dlatego przekonanie, że jaśniejsze niebo nad głową oznacza koniec niebezpieczeństwa, bywa zgubne. Jak przypomina TPN, piorun potrafi uderzyć nawet kilka kilometrów od krawędzi chmury burzowej - z pozoru bezpieczna przerwa w deszczu wcale nie musi świadczyć o tym, że najgorsze już za nami.
Przeczytaj również: Jaka będzie pogoda w Tatrach? Prognozy synoptyków na lipiec i sierpień
Jak przygotować się do wycieczki, aby uniknąć burzy?
Najskuteczniejszą ochroną przed burzą jest niedopuszczenie do sytuacji, w której zastanie nas ona na odsłoniętym szlaku. Przed wyjściem warto sprawdzić nie tylko ogólną prognozę, ale też ostrzeżenia meteorologiczne IMGW, komunikaty parku narodowego oraz bieżące informacje służb ratowniczych. Pomocne bywa też śledzenie map opadów i wyładowań. Warto jednak pamiętać, że żadna aplikacja nie zastąpi zdrowego rozsądku i własnej oceny sytuacji na miejscu.
Jeśli zapowiadane są burze, najrozsądniej wyruszyć jak najwcześniej rano i wybrać krótszą trasę, która pozwoli szybko zejść w dolinę w razie pogorszenia się warunków. Ambitne plany lepiej jednak odłożyć, gdy pogoda zaczyna budzić wątpliwości.
W plecaku nie powinno zabraknąć naładowanego telefonu i powerbanku, kurtki przeciwdeszczowej, ciepłej warstwy odzieży, mapy, latarki, apteczki oraz folii NRC. Dobrym nawykiem jest też poinformowanie bliskiej osoby o planowanej trasie i przewidywanej godzinie powrotu. W razie problemów znacząco skraca to czas reakcji służb ratowniczych.
Co zrobić, gdy burza zaskoczy nas na szlaku?
Najważniejszym celem jest jak najszybsze opuszczenie miejsc szczególnie eksponowanych, a więc szczytu, grani, przełęczy, otwartej hali i innych punktów górujących nad otoczeniem. Nie oznacza to jednak schodzenia za wszelką cenę. Jeśli ulewa sprawiła, że dalsza droga zrobiła się śliska albo prowadzi przez trudny, skalny teren, pośpiech może być bardziej niebezpieczny niż sama burza. Decyzję zawsze trzeba dostosować do warunków i własnych możliwości.
Jeśli w pobliżu znajduje się solidny, zamknięty budynek, to on powinien być pierwszym wyborem. Bezpieczne może okazać się też auto z zamkniętymi szybami - pod warunkiem że nie stoi pod drzewami ani w miejscu zagrożonym spływem wody. Zdecydowanie nie zapewnią ochrony przed piorunem wiata, altana, namiot, skalny okap czy otwarty szałas. Należy pamiętać, że są one równie niebezpieczne jak otwarta przestrzeń.
Gdy dotarcie do bezpiecznego schronienia nie jest możliwe, najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie obniżenia terenu i przyjęcie pozycji ograniczającej powierzchnię styku z ziemią. Najlepiej usiąść na plecaku albo przykucnąć ze złączonymi stopami, pochylając głowę i osłaniając uszy rękami. Nigdy nie wolno kłaść się płasko na podłożu - taka pozycja zwiększa powierzchnię, przez którą po uderzeniu pioruna w pobliżu może przepłynąć prąd.
Gdzie nie wolno schronić się przed burzą?
Jednym z najczęstszych błędów jest chowanie się bezpośrednio pod samotnym drzewem. Wysoki, wyraźnie odcinający się od otoczenia obiekt jest naturalnym celem dla wyładowania, a osoba znajdująca się w jego pobliżu jest narażona zarówno na przepływ prądu, jak i na spadające konary.
Poza samotnym drzewem należy unikać również:
- grani, szczytów i przełęczy,
- samotnych skał i wysokich punktów terenu,
- cieków wodnych, mokrych żlebów i zagłębień, którymi spływa woda,
- metalowych barierek, łańcuchów, drabin i ogrodzeń,
- wejść do jaskiń oraz płytkich wnęk skalnych,
- otwartych polan i rozległych hal,
- miejsc bezpośrednio pod ścianą skalną.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, metal sam w sobie nie "ściąga" pioruna. Za to bardzo dobrze przewodzi prąd, dlatego dotykanie długich metalowych elementów, takich jak łańcuchy, barierki czy drabinki, może zwiększyć skutki wyładowania, nawet jeśli uderzyło ono w zupełnie inny punkt tej samej konstrukcji.
Źródła: ciekawiodzawsze.pl, gorydlaciebie.pl, hub.pl


