W skrócie
- Na wyspie Santa Cruz del Islote na Morzu Karaibskim zamieszkuje ponad tysiąc osób na powierzchni 1,2 ha.
- Wyspa powstała w XIX wieku jako miejsce odpoczynku dla rybaków i z czasem stała się miejscem stałego osadnictwa.
- Mieszkańcy żyją w bardzo zwartej zabudowie, borykają się z wyzwaniami takimi jak brak kanalizacji, ograniczony dostęp do wody pitnej i zagrożenie ze strony podnoszącego się poziomu morza.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Gdzie znajduje się Santa Cruz del Islote?
Ta niepozorna wyspa znajduje się na Morzu Karaibskim, u północnych wybrzeży Kolumbii, w archipelagu San Bernardo. Leży pomiędzy większymi wyspami Mucura i Tintipan, stanowiąc część regionu objętego ochroną w ramach Parku Narodowego Corales del Rosario y de San Bernardo.
Powierzchnia Santa Cruz del Islote to 1,2 ha, czyli 12 tys. metrów kwadratowych. Żeby łatwiej było to sobie zobrazować - jest to tyle, co półtora boiska piłkarskiego. Na tak niewielkiej przestrzeni powstała pełnoprawna osada, w której mieszka ponad tysiąc ludzi. Znajdują się tam domy, szkoła, punkty usługowe i niewielkie przestrzenie wspólne.
Cały teren został starannie zagospodarowany. Co zrozumiałe, nie ma tam samochodów ani żadnych środków transportu. Nie ma też miejsc, gdzie można by znaleźć chwilę samotności czy spokoju. Jest to jeden z najgęściej zaludnionych obszarów na świecie.
Historia Santa Cruz del Islote
Osada na Karaibach jest dość młoda. Jej historia zaczęła się w XIX wieku, kiedy rybacy z Kartageny i Tolu zaczęli wykorzystywać niewielką mieliznę jako miejsce odpoczynku podczas połowów. Z czasem część z nich zostawała tam dłużej, aż w końcu wysepka stała się miejscem stałego osadnictwa.
To miejsce miało ogromne znaczenie praktyczne dla rybaków i nie myślano o turystyce. Dodatkową zaletą jest całkowity brak komarów. Pod tym względem warunki maleńkiej wyspy były znacznie korzystniejsze niż na sąsiednich wyspach. W kolejnych latach osadnicy zaczęli stopniowo powiększać powierzchnię użytkową wyspy, wykorzystując do tego muszle, koralowce, drewno i kamienie.
Myśląc o karaibskich wyspach, widzi się przeważnie zieleń i plaże. Santa Cruz del Islote nie ma tego. Jest to w pełni utworzona przez człowieka wyspa, pozbawiona rajskich widoków. Mimo to bywa nazywana karaibskim rajem, głównie przez brak uciążliwych owadów i wysoki poziom bezpieczeństwa.
Życie na najgęściej zaludnionej wyspie
Na początek warto zaznaczyć, że termin "najgęściej zaludniona wyspa" jest uproszczeniem. Ranking ten dość dynamicznie się zmienia, a przy tym jest zależny od źródeł. Z pewnością jednak Santa Cruz del Islote jest jedną z najgęściej zaludnionych wysp na świecie.
Zabudowa jest bardzo zwarta, a pomiędzy domami biegną zaledwie cztery wąskie uliczki. Ludzie przemieszczają się głównie pieszo, choć na drugi koniec wyspy można z łatwością przepłynąć łodzią wzdłuż wybrzeża. Same domy też wymagają uwagi. Jest ich około 100 na całej wyspie. Są malutkie i dalekie od jakości znanej z miast czy wsi. Nie ma też mowy o prywatności, bo domy są dzielone między ludźmi, a w jednej sypialni może spać nawet dziesięć osób.
Mieszkańcy jednak nie narzekają, bo społeczność jest ze sobą silnie związana, a poziom przestępczości jest skrajnie niski. Nic w tym dziwnego, bo ktokolwiek złamie przepisy, szybko zostanie zatrzymany. Ze względu na brak odosobnionych miejsc, zawsze jest się w towarzystwie ludzi, a więc każde wykroczenie jest zauważalne. Nie ma też gdzie się ukryć.
Czy Santa Cruz del Islote to karaibski raj?
Chociaż jest bezpiecznie i wiele osób decyduje się pozostać na wyspie, to jej mieszkańcy mierzą się z licznymi wyzwaniami. Jednym z nich jest ograniczony dostęp do wody pitnej, która jest dostarczana na wyspę i uzupełniana deszczówką. Nie ma też mowy o kanalizacji. Na wyspie znajdują się panele fotowoltaiczne, choć prąd i tak nie jest tam codzienną normą. Pozostaje też kwestia odpadów: niewielkie możliwości transportu sprawiają, że wszelkie śmieci stają się poważnym wyzwaniem logistycznym.
Zagrożeniem dla wyspy i jej mieszkańców jest zmieniający się klimat. Santa Cruz del Islote znajduje się zaledwie 2 m n.p.m., a więc niewielki wzrost poziomu wody może doprowadzić do zalewania infrastruktury.
To wszystko sprawia, że życie na karaibskiej wysepce jest poważnym wyzwaniem. Chociaż bywa ona określana karaibskim rajem, to daleko tam do idealnego życia. Ciepły klimat i czysta woda tworzą atrakcyjne otoczenie, ale sama wyspa ma niewiele wspólnego z obrazkiem znanym z pocztówek.
Podstawowym źródłem utrzymania mieszkańców jest rybołówstwo, choć w ostatnim czasie znaczenia nabiera turystyka poznawcza (tzw. slum tourism). Polega ona na odwiedzaniu ubogich dzielnic i slumsów w celu poznania codzienności mieszkańców i lokalnej kultury. Chociaż taka praktyka często budzi wątpliwości etyczne, to jednocześnie jest źródłem dochodu dla mieszkańców najbiedniejszych dzielnic.
Źródła: ciekawiodzawsze.pl, sula.com.so, gospodarkamorska.pl, tomplanmytrip.com


